Na Sybir

aktualizacja: 2019-09-20 23:44:50     nr wiadomości: 40251     przeczytano: 1323     Ilość komentarzy komentarze: 3

ŚWIATOWY DZIEŃ SYBIRAKA 2019 W ŁOMŻY 

We wtorek, 17 września 2019 roku, w Łomży odbyła się 28 uroczystość Światowego Dnia Sybiraka. Refleksyjne spotkanie poświęcone losom deportowanych, 91. rocznicy powstania Związku Sybiraków (29.06.1928 r.) i 80. rocznicy napaści (17.09.1939r.) byłego ZSRR na Polskę, odbyło się   w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.    

W atmosferze wysoce empatycznej, przejawiającej zainteresowanie i wczuwanie się w stan ciała i ducha udręczonych Sybiraków, z zadumą wsłuchiwano się w słowa prawdziwej historii. To Oni jako niepokonani, stali się bohaterami na rosyjsko-stalinowskiej „Golgocie Wschodu”. Po powrocie do Polski opanowanej i zniewolonej przez rosyjskich „braci”, ze strachu przed śmiercią i asystą funkcjonariuszy SB musieli milczeć. Okradzeni z godności udawali, że brata „uwielbiają”.  Przez pół wieku tzw. „polako-podobni” i „nasza” władza ludowa z rosyjskim bagnetem zaszczepiała w Polakach dozgonną wdzięczność za uwolnienie spod niemieckiej okupacji. Miliony zubożonych sługusów wciąż widzą w krasnoarmiejcach tzw. „wyzwolicieli” Polski. Tonąc we własnej hańbie, morderstwach i gwałtach sukcesywnie wyzwalali nas ze złota, majątków, dóbr kultury, etc.  Z ponad ok. 24 tys. deportowanych z ziemi łomżyńskiej, aktualnie Odział Łomżyńskich Sybiraków liczy ok. 320 osób.   

 

Na patriotyczno-religijną uroczystość o godz. 14.45 przybyli szczególni goście – umordowani losem Sybiracy, których co roku ubywa. Emanując miłością, troską i rozsądkiem prezentowali postawę godną szacunku. Po raz kolejny zgromadzili się w świątyni, żeby w obliczu Boga wypłakać się, a dziękując za ocalone życie otrzeć łzy radości. Oni, zesłani i poniżeni nie mają już czasu na marnowanie życia przez trwanie w wiecznej rozpaczy.   

W uroczystości uczestniczyło ok. 15 pocztów sztandarowych: Związku Sybiraków, Miasta Łomży, organizacji kombatanckich, łomżyńskich szkół w tym SP Nr 5. Sztandary pogłębiają treść życia, wywołują piękny, ale i wzruszający widok. Wgłębiając się w historię niektórych sztandarów oraz ich związek z rolą człowieka, po ciele przechodzi emocjonalny dreszcz, a z oczu płyną łzy. W uroczystości udział wzięli: posłowie na Sejm RP Bernadeta Krynicka i Lech Kołakowski, Wojewoda Podlaski - Bohdan Józef Paszkowski, Prezydent Miasta Łomży i członek Związku Sybiraków – dr Mariusz Chrzanowski, Przewodniczący Rady Miejskiej – Jan Olszewski, Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej – Maciej A. Borysewicz, przedstawiciele różnych partii i Związków Kombatanckich, rodziny sybiraków, uczniowie, nauczyciele, dyrektor SP nr 5 mgr inż. Małgorzata Pietrusewicz, służby mundurowe, dziennikarze, duchowni, radni, harcerze, goście z różnych miejscowości.     

W rolę profesjonalnego konferansjera wcielił się syn Sybiraka – Tadeusz Babiel, który jak zwykle prowadził doskonałą prezentację.      

Donośny ryk syreny miejskiej oznajmił rozpoczęcie sybirackiego spotkania.   

Zebranych na uroczystości powitał kapelan Sybiraków – ks.  prałat dr Jerzy Abramowicz i Prezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Łomży – Danuta Pieńkowska Wolfart. 

W akompaniamencie organowych dźwięków i śpiewu organisty Daniela Plona, Sybiracy i goście odśpiewali Hymn Sybiraków w/g słów Mariana Jonkajtysa (Augustów, Sybirak, aktor).   

Od godz. 15.00 koncelebrowanej Mszy św. w intencji Ojczyzny i Sybiraków przewodniczył J.E. ks. biskup dr Tadeusz Bronakowski w asyście ks. prałata Jerzego Abramowicza i ojca kapucyna – Jana Andrzeja Bońkowskiego (z korzeniami Grajewa).        

 Modlono się z Sybirakami za wszystkich, których zamordowano fizycznie lub w nieludzkich warunkach zagłodzono na bezkresnych terenach. Niewymowne są cierpienia Polaków w Sowieckiej Rosji, którzy tam, gdzie kończy się świat, budowali sobie lepianki i przekazywali polskość swoim dzieciom. W koszmarze życia przyprószonego piaskiem z klepsydry odmierzającej granice wytrzymałości, oczekiwali na sygnał śmierci. Teraz modlą się o wolność polskich serc i o to, żeby Polacy nigdy nie byli wyrzucani z własnych domów i brutalnie zsyłani w syberyjskie tajgi, kazachskie stepy, etc.    

W homilii ks. biskup nawiązując do rocznicy podkreślił m.in., że w szczególnym dla Polski miesiącu wrześniu, sięgając do bolesnych wspomnień historii, w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przypominamy dzieciom i młodzieży o doznanym bólu i obowiązkach wobec Ojczyzny.      

Po zakończeniu Mszy św. wręczono odznaczenia. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski został pośmiertnie odznaczony – Józef Poteraj, którego order odebrała żona Danuta.  

Wojewoda Podlaski Bohgdan Paszkowski udekorował Medalem Stulecia Odzyskania Niepodległości: Tadeusza Chielewskiego, Franciszka Długozimę, Józefa Gutowskiego, Dariusza P. Syrnickiego i Jadwigę Romatowską.  W asyście Prezydenta Miasta Łomży – dr Mariusza Chrzanowskiego i Sekretarza Zarządu OZS Niny Żyłko, Prezes ZOZS Danuta Pieńkowska-Wolfart wręczyła Odznaki Honorowe Sybiraka za Zasługi na rzecz Związku Sybiraków, które otrzymali: Józefa Burczak (Szczuczyn/Łomża), Olga Frąckiewicz, Celina Witkowska, Alicja Chojnowska, Patryk Podbielski, Piotr Podbielski i Jan   Karczewski.   

Jak co roku w bogatym programie słowno-muzycznym wystąpili uzdolnieni uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 5 im. S. Staszica w Łomży. Szkoła od wielu lat współpracuje z Oddziałem Sybiraków w Łomży. Tym razem na duże brawa zasłużyły wokalistki, które śpiewały przepięknie: Weronika Łada, Maja Wronowska, Gabrysia Zubrzycka i Gabriela Filipkowska.     

W przemówieniu Prezes Oddziału Związku Sybiraków, dr Danuta Pieńkowska- Wolfart podkreśliła, że 17 września – rocznica agresji sowieckiej na Polskę, od 1991 r. jest obchodzony w Łomży jako Dzień Sybiraka. Podziękowała wszystkim, którzy wspierają codzienną działalność sybirackiej organizacji. Ponadto głos zabrali: Wojewoda Podlaski Bohdan Paszkowski, Prezydent Łomży – Mariusz Chrzanowski, Poseł na Sejm – Bernadeta Krynicka i Poseł na Sejm – Lech Antoni Kołakowski. W rzeczowych, zrównoważonych przemówieniach dominował zarówno dramat minionych lat jak i nadzieja lepszych czasów. Sekretarz ZOZS w Łomży – Sybiraczka Nina Żyłko przeczytała pismo Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jana J. Kasprzyka skierowane do Łomżyńskich Sybiraków. Przed dostojnym audytorium Sekretarz Nina Żyłko deklamowała również własny utwór literacki, odpowiednio interpretując go głosem. Utwór patriotyczny emanował perfekcyjnym stanem skupienia, bez zbędnych medytacji. Wiersz napisany wygładzonymi frazami życzeń jest nostalgicznym wyrazem wspomagania Ojczyzny – krainy marzeń. Niesłychana puenta nie jest okrzykiem sybirackiej rozpaczy, w których poza zachwytem życia czai się śmierć. Poetka, o skromnej z natury osobowości, otrzymała duże brawa od publiczności oraz osobiste podziękowania od Wojewody Podlaskiego Bohdana Paszkowskiego.      

Obchody Dnia Sybiraka w Łomży zakończyła ceremonia składania kwiatów.  Delegacje złożyły kwiaty i zapaliły znicze na symbolicznych torach kolejowych w usytuowanej dekoracji na planie prezbiterium kościoła.   

Na zakończenie prowadzący konferansjerkę – Tadeusz Babiel, podziękował gościom za przybycie i zaprosił do auli Matki Bożej Częstochowskiej w podziemiach Sanktuarium na poczęstunek, który w kameralnej atmosferze upłynął bardzo sympatycznie. Po kolejnym sybirackim spotkaniu z dreszczykiem – pozostały wspomnienia. 

Sybiracy są wdzięczni za przybycie Gości, którzy doceniają doskonałą organizację jubileuszowych wspomnień, przygotowanych przez: Prezydenta Łomży, kapelana Sybiraków ks. dr Jerzego Abramowicza, Szkoły Podstawowej nr 5 im. S. Staszica w Łomży i Oddziału Związku Sybiraków w Łomży, przy dużym zaangażowaniu sekretarza związku – Niny Żyłko.    

      

PAMIĘĆ O DRAMACIE SYBIRAKÓW   

 

      Historia mimo chwały polskiego oręża, potrafi z nią obchodzić się w sposób bezlitosny.

80 lat temu dwa zbrodnicze totalitaryzmy – niemiecki i sowiecki – rozpoczęły ekspansję, zmierzając do zagarnięcia całego świata. Polska była pierwszą ofiarą ich zbrodniczych planów, która po dwudziestu latach niepodległości, po raz kolejny zniknęła w roku 1939 z mapy świata.  

Niszczono Polskę i Polaków różnymi metodami. Rosyjskie NKWD dokonało cztery masowe zsyłki na Sybir. Pospiesznie trzy deportacje dokonano w 1940 r.: I – 10 lutego, II – 13/14 kwietnia i III – w maju/lipcu, natomiast czwartą wykonano w maju/czerwcu 1941 r., tuż przed niespodziewanym atakiem Niemiec na swojego sprzymierzeńca – ZSRR.       

To był dalszy ciąg deportacji. Po raz pierwszy 60. jeńców polskich było zesłanych na Syberię w 1617 r. W latach innych… coraz więcej i więcej. Podczas II w. św. deportacje masowe w głąb bezkresnego, stalinowskiego imperium i dwie okupacje były pasmem krzywd milionów ludzi prześladowanych przez Niemców i Sowietów. Polska i Jej naród doznali strat nieobliczalnych, o których wrogowie milczą.    

17 września 1939 r. o godz. drugiej w nocy sześćsettysięczna armia sowiecka wdarła się na tereny Rzeczypospolitej. Tego dnia staliśmy się ofiarą dwóch barbarzyńców, dla których życie innych narodów nie miało znaczenia. Mimo desperackiej obrony decyzją Stalina dziesiątki tysięcy polskich żołnierzy, w tym oficerów, dostało się do niewoli. Zamordowano ich strzałem w tył głowy.  Rosja nie bała się ludobójstwa i hańby! Pakt Ribbentrop-Mołotow, a raczej Hitler-Stalin, był spiskiem dwóch szaleńców opętanych żądzą imperializmu, nienawiści i pazerności.  

Wobec Polski napaść Sowietów była też aktem zemsty za wielkie zwycięstwo Polaków nad Wisłą w roku 1920. Ówczesny sierpień przyniósł kolejną chwałę dla polskiego oręża, którego Siły Zbrojne w walkach pod Warszawą przegnały (!) wiekowego i morderczego wroga rosyjskiego.     

Od 1939 r. i dalej, kiedy orzełki oficerskich czapek dziurawiły kule barbarzyńców, sztandary polskie zanikły. Niebo błękitne płakało kroplami polskiej krwi, a ziemia zakwitła czerwonymi makami. Czyszczenie polskiej elity wykonywano z premedytacją w odpowiedzi za rosyjską klęskę 1920 roku. Nikt nie płakał, bo jedna cicha łza podczas ulewy nic nie znaczyła. Cywilizowany człowiek ginął z rąk odzwierzęcych, oddając życie w imię Boga Honoru i Ojczyzny.    

Teraz przychodzimy pod Krzyż Katyński, pod znak ludobójstwa, zwycięstwa i nadziei, żeby modlić się za Ojczyznę, prosić o światowy pokój, szukać drogi do pojednania, wolności i przebaczenia.  

Utrwalamy tragiczne wspomnienia deportowanych. Jednoczymy się w świątyni, oddajemy hołd tym, którzy zginęli pod Katyniem i w całej stalinowskiej fabryce śmierci. Kłaniamy się wyrzuconym z Polski i konającym z rozpaczy. Oni, ratując własne życie – nie zdradzili Polski!           

Nim ocaleni Sybiracy zdołali powrócić do Ojczyzny, od 1945 r.  masowo wywożono do Moskwy z terenów Polskich łupy wojenne: z zakładów przemysłowych, kopalni, cukrowni, stoczni, gorzelni, muzeów, uczelni i szpitali. Do Związku Radzieckiego pędzono w ogromnych stadach tysiące sztuk bydła, tuczników i wszystko co jadalne. Rolnicy byli okradani, a opornych właścicieli zabijali radzieccy żołnierze. Setki składów wagonowych, z załadowanymi urządzeniami przemysłowymi, dniem i nocą (przez lata) odjeżdżały na wschód. Tak wyglądało „wyzwolenie” Polski przez „braci”, przez armię najczerwieńszą, bo krwistą, wspieraną przez NKWD o wiadomym składzie narodowym.         

– Czy jest nadzieja na pozytywne zmiany i polubienie innej, przyjaznej Rosji – zapytałem Sybiraka, który już po cierpieniach zesłańca był mocno przygnębiony.   

– Wywózki na Sybir dokonywali Rosjanie, którzy walczyli z Bogiem, a zarazem ci, którzy nienawidzili kochających Boga i swoją Ojczyznę. Tacy ludzie, którzy ze swego życia odrzucili Boga są przeciwnikami szczęścia drugiego człowieka. To oni wywieźli nas na zagładę! Kiedy Rosja zapłaci nam odszkodowania za morderstwa i pobyt na zsyłce w latach 1939-1956. Jak polubić mam łajdaka, od wieków ćwiczącego sztukę rzeźniczą na moim narodzie?  – mówił umęczony staruszek.

 – Pani też tak uważa? – zapytałem spoglądającą na nas zimnym wzrokiem kobietę. 

– Enkawudziści wpadli do domu jak wilki z pistoletami i sztyletami, wyzywali nas od polskich burżui, łamali meble i święte obrazy…! Dali 15 minut do wyjścia – dodała sybiraczka.   

 – Może Pan uważa inaczej? – zadałem sugestywne pytanie dla odznaczonego medalami.  

− Spotkaliśmy się w 80. rocznicę, kiedy bandyckie wojska radzieckie wdarły się na tereny II Rzeczpospolitej. Polska Armia stawiała bohaterski opór, a potem weszła w żołnierską odyseję. Wojsko RP i Sybiracy doświadczyli nieludzkiej śmierci i tragizmu życia. Dla nas to już przeszłość, jednak myśląc o przyszłości, młodzi nie mogą tego zapomnieć! – mówił drżącym głosem.    

 

Takie słowa, jak odę do życia i śmierci, wypowiadają ci, którzy na Sybir byli wywożeni mając zaledwie kilka dni, miesięcy, kilka lat albo urodzili się w czasie morderczych podróży. Pośród Sybirackich postaci są jeszcze i tacy, którzy urodzili się – już tam, w tajemniczej krainie śmierci – na zesłaniu.  Oni najwierniej, resztkami sił, pracują na rzecz Ojczyzny, za którą na zesłaniu nauczyli się tęsknić, uwielbiać i marzyć jak o największym skarbie.    

 …, a teraz o Polsko, pod Twoje skrzydła znów wciska się wróg, my Cię obronimy – pomoże nam genetyczny heroizm i Bóg!             

GALERIA ZDJĘĆ 

Sybiraku – czasami z bólu czyjąś przyjazną dłoń uściśnij tak, aż w łzach goryczy poczujesz szczęścia smak.  

                                                                                       Tekst, zdjęcia i film: © Stanisław Orłowski     

 

 

Panie Redaktorze .Za tak obszerny ujmujący za serce artykuł .cudowne zdjęcia ,niech mi wolno będzie w Imnieniu braci Sybirackiej serdecznie Panu podziękować .A żeby wyrazić wdzięczność słowa to za mało .Artykuł trzeba koniecznie przeczytać a zdjecia obejrzeć .Polecam wszystkim .Z Sybirackim pozdrowieniem Nina Żyłko -Sekretarz i Rzecznik prasowy Związku Sybiraków .Oddział Łomża .
Napisał: Nina dodano: 2019-09-22 23:39:22

Choć żadne słowa nie naprawią krzywdy tym ludziom ( TYM BOHATEROM)którzy przęśli ogromne cierpienia, poniżenia i obdarci z godności ludzkiej, ale nigdy nie zabrano im z serca miłości, tęsknoty i chęci jak najszybszego powrotu do ukochanej ojczyzny, do ukochanego domu i kochających i bliskich i ich rodzin. Dziękuje panie redaktorze, panie Stanisławie że kroczy Pan śladami tych ludzi pokazując prawdziwą historie właśnie takich ludzi którzy znieśli niegodne warunki dla człowieka tylko dlatego że kochali Polskie i chcieli w tym kraju we własnej ojczyźnie prowadzić normalne lidzkie życie. A te ruscy najeźdźcy mają czelność twierdzić że oni nas wyswobodzili(oni nas okupowali). Bardzo lubię teksty z pod pana pióra, rzetelne i prawdziwe do głębi prawdy i to rzetelnej i dobrze sprawdzonej historii. Prawdziwa historia to dbanie o suwerenność i przekazani następnym pokoleniom naszej prawdziwej historii. Uwielbiam prawdę i rzetelność. Janek ze Szczecina.
Napisał: Jan M. Szczecin dodano: 2019-09-23 19:05:01

Chodzę na „Dzień Sybiraka” co roku, wcześniej z Mamą sybiraczką, a teraz z synem dla łączenia się z nią pamięcią. Podziwiam Pana zaangażowanie podczas uroczystości i w zapisie informacji oraz ich szczerym przekazie. Bardzo się cieszę, że w przepięknym artykule historyczno-wychowawczym nie wspomina Pan zachowania plotkarskiego, które zaistniało oficjalnie w kościele podczas przemówień. Widziałam Pana reakcję i późniejszą rozmowę z posłem. Przekazał Pan tylko to, co miało związek z Sybirakami, i to jest nam najcenniejsze. Dorota, z którą Pan rozmawiał, powiedziała mi, gdzie spotkać mogę ten materiał i nim się pocieszyć, bo prawdopodobnie ubiegłoroczny był również bardzo dobry. Poznałam przy okazji Wasz wspaniały Portal e-Grajewo i stało się moim marzeniem, żeby u nas w Łomży był taki sam, tzn. nieplotkarski w komentarzach.
Napisał: Ch. dodano: 2019-09-24 21:46:11

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.